Pierwszy dzien po powrocie do siebie. Jestem wykonczony 5-godzinnym snem i jedzeniem noodle'sow. Od razu dalo sie odczuc, ze to juz nie jest cieply, rodzinny i beztroski dolek u rodzicow.
(klucz:
b. - 10 lat starszy ode mnie goraco-krwisty brazylijczyko-hiszpan, ktory skorzystal dwa miesiace temu z tego, ze w klubie byla tequilla za grosze, a ja wlewalem w siebie jej tyle ile moglem zmiescic miedzy jednym papierosem, maratonem na parkiecie i kolejna fajka. Zakneblowal mnie swoim sprosnym jezykiem, wzial moj numer, itd. Jedyne, co mam na swoja obrone to fakt, ze nie pojechalem do jego domu po imprezie. Od tego czasu spotykamy sie prawie codziennie, a ja prawie codziennie wracam z paroma orgazmami wiecej do domu. Jeszcze jeden maly szczegol - nie mowi po angielsku. Nasze rozmowy wiec opieraja sie na mojej nieznajomosci hiszpanskiego i dobrej znajomosci praktycznego francuskiego.)
"Hej, ja tone w glupocie mej". Caly podekscytowany mysla o seksie, od ktorego mialem odpoczynek przez ostatni tydzien zapomnialem zmienic strefy czasowej na komputerze. Wyruszylem w strone mojego fuck daddy o godzine za wczesnie, zeby zapukac do domu, ktory byl oczywiscie pusty. Deszcz pochlonal moja fryzure, ktora krzyczala "czekalem tydzien, teraz postaraj sie mnie zadowolic seksualnie". Jak wyjde za 20 minut odbyc dokladnie ta sama trase moje wlosy beda szeptac "nie wyspalem sie, jestem wykonczony i nie mam czasu na seks".
Zanim zaczalem wracac do domu napisalem sms'a z zapytaniem, czy jest w domu (zupelnie jakby to nie bylo oczywiste, ze nie jest, skoro nikt nie otwiera. Jak wspominalem wczesniej - moje szare komorki to gatunek na wymarciu). W odpowiedzi otrzymalem:
" Not yet. I'm at home 8.20. kisses. See you son."
Wiem, ze jego znajomosc angielskiego nie pozwala mu na formowanie tak wysublimowanych zartow slownych. Odbieram to wiec jako nie do konca smieszne przypomnienie z kosmosu, ze on prawdopodobnie traktuje mnie jak dziecko. Nie daj Boze, za syna, z ktorym rozladowuje napiecie seksualne. Patrzac na to z boku, pozbawiajac siebie wszelkich lozkowych aspektow naszego zwiazku, moze tak byc! Po raz kolejny musialem sobie uswiadomic, ze on mnie karci jak pale wiecej niz 15 papierosow dziennie, albo kiedy rano mnie budzi i napiera, zebym wstawal do college'u. Nie chce miec pojecia, co psychoanalitycy mieliby na ten temat do powiedzenia. Okazaloby sie jeszcze, ze to moja ukryta fantazja stosunkow plciowych z ojcem. Jedno slowo: NIE.
1) Nie chce sobie tego nawet wyobrazac.
2) Zrzeklbym sie posiadania penisa, gdyby kiedykolwiek przeszlo mi to przez mysl i odczulbym pragnienie seksu z ojcem.
Na szczescie na razie ta mysl przyprawia mnie o drgawki. Moze pozostala we mnie chrzastka czlowieczenstwa.